<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="’Odezwa na murze’ A. Świrszczyńskiej">
<author_1="Aleksander Płaczkowski">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-30">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Burżuazja polska, znajdując wówczas nader dogodne oparcie w despotyzmie władz carskich, eksploatuje robotników bezlitośnie, z iście barbarzyńską zachłannością świeżo upieczonych kapitalistów. Trzeba było ze strony mas nie lada hartu i odwagi, aby przeciwstawić się przemocy, podjąć nierówną walkę. Lecz masy robotnicze pojmują już wtedy w stopniu coraz większym własną odrębność klasową, coraz lepiej rozumieją, że tylko na drodze rewolucyjnej, w oparciu o potencjał międzynarodowej solidarności proletariatu, można by dokonać zmian ustrojowych, wydostać się z dna nędzy i zacofania. Masy robotnicze mają już wtedy swoją pierwszą partię socjalistyczną p. n. „Proletariat”. Na nią to właśnie spadły pierwsze, potężne uderzenia władz carskich, stojących na straży burżuazyjnych interesów. W 1883 r. aresztowano założycieli i przywódców „Proletariatu” z Ludwikiem Waryńskim na czele. Lecz pomimo tych aresztowań i żandarmskiego terroru nie zdołano ani całkowicie rozbić partii, ani zepchnąć robotników z obranej już drogi walki. Na krótko przed rozpoczęciem (listopad 1885 r.) procesu „Proletariatczyków”, stanowiącego jedną z najpiękniejszych kart w historii polskiego ruchu robotniczego, w Kongresówce raz po raz wybuchają strajki. W walce o sprawiedliwość społeczną głównym zadaniem i chlubną ambicją tych, którzy pozostali na wolności, stało się jak najgodniejsze zastąpienie aresztowanych bojowników.
Wydarzenia tego okresu stanowią wprawdzie dla dramaturga silną podnietę pisarską, ale też wymagają odeń niesłychanej czujności, temat grozi bowiem niebezpieczeństwem popadnięcia w szarżę, przedramatyzowania rzeczy, przydania patosowi całkiem zbędnych szczudeł. Trudności nie umniejsza przecież i to, że właściwie historia ruchu robotniczego w Polsce dotychczas nie była obiektem opracowań scenicznych. Oczywiście, sztuka Świrszczyńskiej nie wypełni sama jedna wszystkich tego rodzaju zaległości tematowych, jest jednak pierwszym krokiem w tej dziedzinie i to — krokiem na ogół szczęśliwym.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>